Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 961 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Śwęto Niepodległości

środa, 10 listopada 2010 17:08

 

 

 

Gawęda o miłości ziemi ojczystej


Bez tej miłości można żyć,
mieć serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie uwić,
o blasku próchna mówić "dnieje",
o blasku Słońca nic nie mowić.



Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które na płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstką czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?



Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić,
Odrzucam pusto brzmiące słowa.
Można nie kochać cię - i żyć,
ale nie można owocować.



Ta dawność jej w głębokich warstwach...
Czasem pośrodku drogi stanę:
może nieznanych pieśni garstka
w skrzyni żelazem nabijanej,
a może dzban, a może łuk
jeszcze się w łonie ziemi grzeje,
może pradawny domu próg
ten, którym wkroczyliśmy w dzieje?



Stąd idę myślą w przyszle wieki,
wyobrażenia nowe składam.
Kamień leżący na dnie rzeki
oglądam i kształt jego badam.
Z kamienia tego rzeźbiarz przyszły
wyrzeźbi głowę rówieśnika.
Ten kamień leży w nurcie Wisły,
a w nim potomna twarz ukryta.



By na tej twarzy spokój był
i dobroć, i rozumny uśmiech,
naród mój nie żaluje sił,
walczy i tworzy, i nie uśnie.
Pierścienie świetlnych lat nad nami,
ziemia ojczysta pod stopami.
Nie będę ptakiem wypłoszonym
ani jak puste gniazdo po nim.

 

[Wisława Szymborska]

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

V a w Zamku Królewskim

niedziela, 07 listopada 2010 16:55

 

W drodze do Zamku Królewskiego

 

 

Na koronacji

 

 

Powrót do szkoły

 

 

Chwila zabawy, a potem na lekcje...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zaduma nad czasem minionym

poniedziałek, 01 listopada 2010 16:00


Dla tych, którzy odeszli


Dla tych
którzy odeszli w nieznany świat,
płomień na wietrze
kołysze wiatr.

 

Dla nich tyle kwiatów
pod cmentarnym murem
i niebo jesienne
u góry

 

Dla nich
harcerskie warty
i chorągiewek
gromada,
i dla nich ten dzień -
pierwszy dzień listopada.

 

[Danut Gellner]

 


Znicze


Na Marszałkowskiej,

na Kanoniczej

palą się znicze

 

Na Ogrodowej,

Sadowej,

Wilczej

palą się znicze.

 

Kwitną zniczami

ciemne chodniki.

Jesienne kwiaty,

będne ogniki,

palą się znicze.

 

Dziesiątki,

setki,

tysiące zniczy.

Nikt ich nie zliczy.

 

Od żywej ziemi,

od ciepłej ziemi,

dla tych co w ogniu

dla niej płonęli,

tych, co zginęli

w huku i dymie

i nie wiesz nawet,

jak im na imię.

 

Palą się znicze.

 

A oni w trawie

śpią pośród miasta.

Każdemu z serca

drzewo wyrasta.

 

A w drzewach ptaki

uwiły gniazda.

A w górze niebo,

a w niebie gwiazda.

 

Palą się znicze

 

Przechodzą ludzie,

schylają głowy.

Wśród żółtych liści

listopadowych

palą się znicze.

 

[Danuta Wawiłow]

 


Śpieszmy się kochać ludzi ...


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.

 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

 

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza.

 

[ks. Jan Twardowski]

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 24 września 2017

Licznik odwiedzin:  56 194  

O mnie

Dorota Rawska
nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 307 im. Króla Jana III Sobieskiego w Warszawie

O moim bloogu

Znaleźć tu można fragmenty lekcji, opis wspólnych wyjść, ciekawych inicjatyw, zdjęcia z konkursów i dużo więcej...

Statystyki

Odwiedziny: 56194
Bloog istnieje od: 3270 dni

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl